Baltazar nachyli si nad filiank, pogrzeba w niej yeczk, westchn, cign dalej: Wic ja w sprawie tego nicponia, niby Sawka, syna nieboszczki. Czekajcie, mwi, nie przerywajcie. Sprawa powana. Kada tu z obecnych wie, jak byo ze witej pamici nieboszczk. eby nikogo nie urazi, delikatnie mwic, skurwia si. I jak to w yciu bywa, nieproszony bachor si zjawi, znaczy jedna gba wicej na wsi. 